Jak myślicie, gdzie czarnoskóry Amerykanin z Południa USA może odnaleźć swoje korzenie muzyczne? Oczywiście w Niemczech! Tak stało się w przypadku Big Daddy Wilsona, który odnalazł dla siebie bluesa dopiero w Europie. Odnalazł i stał się jedną z największych Gwiazd tej muzyki. W czerwcu zagra u nas zjawiskowy koncert. Poznajcie fascynującą historię tego artysty.


Bilety na koncerty BIG DADDY WILSONA szybko się wyprzedają, niezmiennie od 25 lat. Przez te lata muzyk koncertował na całym świecie. Nic dziwnego – Wilson i jego zespół są niewątpliwymi gwiazdami bluesa. Stworzyli unikalny “melanż” energicznej i pełnej duchowości muzyki bluesowej. Teraz usłyszycie go na Blues na Świecie Festival.

Chłopak ze wsi

“Jego muzyka jest wzruszającym głosem z serca, jest pełna prawdziwego ducha, jaki BIG DADDY wkłada w każdą piosenkę” – pisał krytyk portalu AllMusic.com.

Jak to się stało, że chorobliwie nieśmiały chłopak z małej miejscowości w Północnej Karolinie stał się charyzmatycznym bluesmanem?

„Żyliśmy prostym życiem, chodziliśmy do kościoła w każdą niedzielę, do szkoły w dni powszednie. Pracowałem wtedy również na plantacji tytoniu i na polach bawełny. Byłem prawdziwym wiejskim chłopcem” – wspomina Wilson w biogramie zamieszczonym na swojej stronie internetowej.

A jednak już wtedy, mimo chorobliwej nieśmiałości, śpiewał lokalnym w kościele, ale nigdy nie myślał o tym, żeby kiedykolwiek wyjść na scenę. Rzucił szkołę w wieku 16 lat i zaciągnął się do amerykańskiej armii. Jego jednostka stacjonował w Niemczech. I tu zdarzył się cud!

„Spotkałem bluesa tutaj, w Niemczech”

„Przed przyjazdem do Niemiec właściwie nie wiedziałem czym jest blues” – mówi Big Daddy Wilson. To wydaje się niemożliwe, ale rzeczywiście, po raz pierwszy, na koncert bluesowy poszedł własnie w Niemczech.

To był przełomowy moment, bo najwyraźniej, w głębi jego duszy, od zawsze tkwiła ta muzyka, stworzona przez przodków na niewolniczych plantacjach bawełny południa USA. W Niemczech ta potężna, ukryta siła znalazła swoje ujście.

„To tutaj znalazłem część siebie, która na tak długo zaginęła w moim życiu.”

Nieśmiały facet zaczął pisać teksty, do których “znajdował” melodie. Nie trwało to długo, zanim wyszedł na scenę i szybko stał się osobowością niemieckiego bluesa. Zaczął koncertować z zespołami i w duecie, wydał kilka płyt.

„Moja siostra przyjechała, żeby zobaczyć, jak występuję, i nie mogła w to uwierzyć. Nie, to nie jest mój brat. Wygląda na to, że zniknęła cała moja nieśmiałość – dzięki mojej muzyce” – śmieje się Big Daddy Wilson.

W głębi jego duszy

Big Daddy zadebiutował płytowo w 2004 roku w niemieckiej wytwórni Ruf Records, której – z przerwami – jest wierny do dzisiaj. Wydał 11 własnych płyt i wystąpił na wielu jako gość.

Na tegorocznym, 10. Blues na Świecie Festival usłyszymy przekrojowy przegląd jego twórczości, wraz z utworami z najnowszej, wydanej w 2019 roku płyty “Deep in my soul” (Ruf Records)

On ma to w DNA!

Posiadający bogaty, szczery emocjonalnie, uduchowiony, krystalicznie czysty baryton, Wilson porusza się płynnie w rożnych gatunkach bluesa. Od Delta Blues po Chicago Blues, ale w jego muzyce słyszymy też nuty gospel, standardów jazzowych a nawet reggae! Wszystko to przefiltrowane przez jego wrażliwość i oddane w typowej dla niego , uduchowionej formule.

“Jego wszechstronność tkwi w jego DNA, wyłaniającym się z ziemi jego małego rodzinnego miasta Karoliny Północnej – gdzie słuchał gospel i kraju – oraz z baz wojskowych Niemiec – gdzie po raz pierwszy usłyszał bluesa” – pisał w AllMusic.com krytyk Thomas Jurek.

Mamy nadzieję, że czekacie na koncert Big Daddy Wilsona podobnie jak my!


Jubileuszowy, 10. Blues na Świecie Festival, odbędzie się w dniach 5-6 czerwca 2020 w Świeciu nad Wisłą, w woj. kujawsko-pomorskim. Organizatorem jest Ośrodek Kultury, Sportu i Rekreacji w Świeciu, a dyrektorem artystycznym i pomysłodawcą festiwalu jest Tomasz Stanny.

Masz pytania? Napisz do nas: press@bluesnaswiecie.com, zajrzyj na naszą stronę i polub nas na Facebooku .